FAQ, czyli o tym, jak zamawiać.

Jestem, żyję, działam! Nawet bardziej niż się spodziewałam. Stąd ta moja permanentna nieobecność tutaj. Tak wiem, miało być regularnie, na bieżąco, etc, etc, bo to podstawa dobrego blogowania i prowadzenia własnego biznesu w sieci. Ale, kurczę, tak mnie zaskoczyliście w tych ostatnich miesiącach (pozytywnie oczywiście), że nie mogę się wygrzebać z zamówień i dosłownie każdą wolną chwilę poświęcam na malowanie portretów! Dlatego dzisiaj będą konkrety. Ten post to będzie takie FAQ, czyli pytania, które dostaję od Was najczęściej i cała gama informacji o tym, jak zamawiać od A do Z. To co? Zaczynamy? 

Nr jeden w zestawieniu najbardziej popularnych pytań to:

  • Od czego mam zacząć składanie zamówienia?

Po pierwsze, na co naprawdę bardzo mocno Was uczulam, zanim zdecydujecie się złożyć zamówienie, zachwyceni jakimś portretem – poświęćcie proszę dwie minuty na przejrzenie mojej galerii. Zerknijcie w jakim stylu tworzę prace i zastanówcie się, czy Wam on odpowiada. Większość portretów wrzucam do sieci. Czy to na fb, czy na Instagram, a nawet tutaj, w zakładce „oferta”, znajdziecie galerię moich prac.

Unikniecie w ten sposób rozczarowania, jeśli świadomie podejmiecie decyzje o skorzystaniu z moich usług. 

  • Gdzie najlepiej napisać jeśli chcę zamówić portret?

Jeśli już zdecydujecie się do mnie napisać, możecie to zrobić na kilka różnych sposobów;

Na Facebooku Porysowane

Na Instagramie porysowane_

Mailowo kasia@porysowane.com.pl

Wyślę Wam wówczas link z ofertą  i cennikiem. Tam znajdują się wszystkie niezbędne informacje dotyczące tego, w jakim stylu możecie zamówić portret. Jeśli już zdecydujecie się na któryś rodzaj, piszecie i ustalamy szczegóły. 😉

  • Czy mam ci wysłać jakieś zdjęcia osób, które mają być namalowane?

Oczywiście! Cechy charakterystyczne osób portretowanych (takie jak kolor włosów, postura, to czy nosi okulary) to podstawa, na której opieram pracę. Dodatkowo zawsze też proszę o parę informacji, takich jak: jakie relacje wiążą osoby, które mają się znaleźć na rysunku. Tzn. kto jest mamą, kto wujkiem, a kto kuzynką ciotki po kądzieli. Po drugie, czy portret ma być malowany na jakąś specjalną okazję – ślub, rocznicę, urodziny itp. Jeśli będziecie chcieli, możecie szepnąć mi też parę słówek na temat konkretnych osób. Np. to że brat jest muzykiem, siostra lubi tulipany, a mama książki Grocholi. Zawsze mnie to trochę przybliży do osób, które przyjdzie mi dla was uwieczniać 🙂 

  • Czy jeśli na portrecie ma się znaleźć kilka osób muszę wysłać ci ich wspólne zdjęcie?

Nie. Zdjęcia jak najbardziej mogą być osobne. Najważniejsze, by były po prostu wyraźne, tak bym mogła dostrzec jak najwięcej charakterystycznych cech danej osoby. 

  • Czy cena portretu jest uzależniona od tego ile osób się na nim znajduje?

Jeśli na portrecie ma się znajdować mniej niż 6 osób cena jest stała. Od 7 wzwyż, za każdą dodatkową cena to 20 zł.

  • Ile będę czekać na realizację?

Czas oczekiwania to maksymalnie 3-4 tygodnie. Jeśli coś miałoby się przedłużać, to z pewnością o tym poinformuję. Możemy się też umówić na konkretny deadline i wtedy wiem, że do tego i tego czasu na pewno muszę zdążyć. 🙂

  • Czy realizujesz tylko portrety z oferty, czy mogę zamówić coś specjalnego?

Jeśli masz inny pomysł na zrealizowanie portretu, możemy się umówić na zamówienie specjalne. Wtedy szczegóły i cenę ustalamy indywidualnie. 

  • Czy zawsze malujesz postacie tylko z zamkniętymi oczami?

Głównie tak. Jeśli chcesz by było inaczej – napisz. 

  • Czy jeśli zamówię większa liczbę portretów, mogę liczyć na cenę promocyjną?

Niestety nie. Ceny są stałe i nie podlegają negocjacji. 

  • Czy mogę zamówić portret z pieskiem, kotkiem, świnką morską? 

Jasne! Wasze pupile są przecież częścią rodzinki! Zawsze chętnie je uwieczniam. 

  • Czy istnieje możliwość wysyłki?

Jak najbardziej. Wysyłam kurierem Inpost na adres lub paczkomat. Wówczas do ceny portretu trzeba doliczyć jeszcze koszt transportu. Adres 16zl, paczkomat 13 zł. 

Osobiście można odebrać zamówienie na terenie Zielonej Góry lub Szprotawy. 

  • Jak wygląda płatność? Czy mam wpłacać jakaś zaliczkę?[

Przy składaniu zamówienia podam swój nr konta. Jak tylko wpłyną pieniądze, zamówienie zostaje zatwierdzone, zapisane przeze mnie i czeka na realizację.

Mam nadzieję, że udało mi się tutaj zebrać całą wiedzę na temat składania zamówień na „porysowane portreciki”. Jeśli nurtują Was jednak jeszcze jakieś pytania – piszcie, a ja zaktualizuję post. 🙂 Możecie pisać i zaklepywać terminy, bo przyznam szczerze, że sierpień trochę pęka mi już w szwach, początek września szykuje się zapracowany, a za pasem jeszcze urlop i remont. Dlatego, jeśli już teraz zastanawiacie się nad porysowaną pamiątką możemy się umawiać już nawet na najbliższe miesiące.

Tymczasem teraz idę dopić kawę w spokoju i dokończyć pakowanie.

Bajo i do napisania!

Co ja tu właściwie robię?

Trochę mi zajęło rozkręcenie się z tym pierwszym wpisem, ale w końcu jest! Jestem i ja –  na imię mam Kasia i chciałabym tutaj dzielić się z Wami swoim małym kawałkiem podłogi, a właściwie to biurka, bo to na nim powstaje większość moich prac – portretów na zamówienie, kartek, a nierzadko po prostu własnych wizji rzeczywistości. Na wstępie wypadałoby chyba uchylić nieco rąbka tajemnicy i napisać, kim ja właściwie jestem i czego tu chcę. Odpowiedź na to drugie pytanie jest prosta – chcę rysować i robię to odkąd skończyłam 8 lat. A dokładniej, odkąd zachorowałam na zapalenie wyrostka. Żeby jakoś umilić sobie wtedy czas rekonwalescencji leżałam w łóżku i z nudów, zamiast zapełniać kolorowanki, po prostu je przerysowywałam. Tak odkryłam, że lubię i potrafię posługiwać się kredkami.

Od tamtej pory, częściej lub rzadziej, zawsze coś powstawało na przypadkowych skrawkach papieru. W szkole średniej na ostatniej stronie moich zeszytów tworzyły się postacie, zdarzenia, komiksy, które jakoś pozwalały przetrwać do wyczekiwanego dzwonka, a w pamiętnikach, które prowadziłam przez cały ten czas, roiło się od ilustracji, którymi oprawiałam codzienne notatki. Na studiach podczas dłużących się wykładów z filozofii albo łaciny tworzyłyśmy z koleżanką komiksy, które do tej pory, gdzieś tam kurzą się w zeszytach.

Aż w końcu, po tym jak rzuciłam studia, rzuciłam też rysowanie. Na ładnych parę lat zapomniałam o tym, ile radości dawało mi tworzenie. Pochłonęły mnie jakieś niby dorosłe sprawy i próby ułożenia sobie życia. Te próby się wtedy nie udały, ale w międzyczasie znowu uśpiony gdzieś we mnie instynkt, postanowił się obudzić i nagle odkryłam magię akwareli! Kocham je do teraz, miłością trudną i wciąż nie wiem czy odwzajemnioną. 

Uwielbiam kolorować nimi rzeczywistość, trochę ją zaczarowywać i uwieczniać te małe momenty w życiu.

A w moim życiu te momenty, to przede wszystkim rodzina. Przy rocznym synku nie narzekam na brak zajęć. Zawodowo sprzątam klocki z podłogi; osłaniam rękami kanty stołów i mebli; improwizuję, śpiewając autorskie kołysanki; wyprowadzam nas na spacery w najmniej dogodnych momentach, kiedy akurat zbiera się na deszcz, a w międzyczasie staram się wypić kawę zanim stanie się całkiem zimna.

Za to wieczorami, kiedy dom jest uśpiony i nawet kot znajdzie sobie już dogodne miejsce na sen, siadam przy biurku i po cichutku chwytam za farby. Wtedy pracuje mi się najlepiej. Mimo że oczy pieką, a głowa domaga się poduszki, siadam, wsłuchuję się w senny oddech domu i przenoszę pomysły na papier. Nie tworzę idealnych dzieł, nie skończyłam żadnej szkoły plastycznej. Jedyne czym dysponuję to jakiś talent, odziedziczony chyba po tacie i lata praktykowania dla samej siebie, gdzieś na tyłach licealnych zeszytów. Wciąż się uczę, inspiruję, szukam i cieszę, kiedy to co robię podoba się też innym. Kiedy mogą odnaleźć w tym tez swój świat. Dlatego jeśli dotrwałeś do tego momentu opowieści, to bardzo Ci dziękuję. Mówię tu o sobie, bo wiem, jak ważne we wzajemnej współpracy jest zaufanie.

Ty dajesz mi swoją historię, żebym przełożyła ją na papier, namalowała według własnej wizji, wiec ja tutaj będę starała się pokazać ten swój świat, w którym ona powstaje. Chcę przy tym, by był przytulny i nieco zaczarowany. To co, dasz się zaprosić? 😉

K.